Harpana zakupiliśmy będąc u znajomych w Hiszpanii, zupełnie spontanicznie. Pokazali nam oni swoją hodowlę luzytanów i między innymi 4 letniego Harpena, który wtedy pracował na lonży. Ogier był na sprzedaż, jako syn ich jednego z najlepszych ogierów - karego Humano oraz klaczy Cranona o umaszczeniu cremello. Nikt nie spodziewałby się, że z tego połączenia wyjdzie takie ziółko. Harpan od razu mnie urzekł, był pięknym, rosłym, ramowym koniem - zupełnie w moim typie. Ruszał się doskonale, a wisienką na torcie było to jego zmrożone na kość oko. Ono sprawiało, że ogier wydawał być się niedostępny i agresywny. Co prawda długo rozmawialiśmy o Harpanie, analizowaliśmy jego charakter i choć właścicielom bardzo zależało na tym by został on ogierem zgodzili się na ewentualną kastrację, jeśli będzie on sprawiał duże trudności. Wzięliśmy go wtedy, umowa podpisana, a Harp przyjechał do Bernaux jakieś 2 tygodnie po wszystkim.
Z początku był faktycznie trudny i sprawiał nam dużo problemów, ale nie on jedyny, pierwszy i nie ostatni. Dlatego mając doświadczenie z tak upartymi młodymi końmi walczyliśmy jak możemy, by nauczyć go dobrych manier i trochę zdyscyplinować, bo siał postrach wszędzie i czuł się zupełnie bezkarny. Co prawda część z nas powątpiewała w to, że Harp się ustatkuje i czeka go nieunikniona kastracja, ale jako, że jestem jej raczej przeciwna postanowiłam z tym koniem pracować tak długo jak się da. Stosowaliśmy wszystkie metody, prosiliśmy i modliliśmy się, żeby w końcu się udało... i udało się. Po dość długim czasie ogier zaczął przejawiać zachowania normalnego konia. Przestał się rzucać i atakować zębami wszystko wokół. Wciąż bywał złośliwy, ale jakby mniej. Dopiero wtedy zaczęliśmy prawdziwe treningi ujeżdżeniowe. Można było skłonić go do tego by się skupił, zebrał i myślał nad tym co robi. A kiedy się to udawało, był to ogromny sukces. Myśl o kastracji odeszła w zapomnienie. Harpan, to koń z którym lepiej się nie drażnić, bo szybko się denerwuje i zaraz jest niezadowolony. Wcześniej awanturował się nawet o zbyt wolne sypanie owsa do żłoba i przesuwał człowieka łbem. Nauczył się na szczęście szacunku i jeśli nikt mu nie wchodzi w paradę to i on nikomu nic złego nie robi. A potrafi być złośliwy, za bata, albo jakąś inną formę kary szczurzy się niemiłosiernie, nie ugryzie, ale sam wyraz jego pyska wystarcza. Dużo lepiej dogaduje się z innymi końmi niż z człowiekiem, ale lepiej żeby po wybiegu chodził sam, bo nikt nie jest w stanie wymyślić co mu przyjdzie do głowy. Lubi stać w kącie boksu, zaczepiać sąsiadów, albo leżeć i łypać okiem na przechodniów. Ciężko go z tego boksu wyciągnąć, nawet na pastwisko. Jedyne co, to trzeba go pochwalić, że nie komplikuje życia przy czyszczeniu i innych pielęgnacyjnych sprawach. Stoi w miarę spokojnie, gdy trzeba zapleść warkoczyki, zrobić rutynową kąpiel lub gdy przychodzi kowal.
Osiągnięcia:
-
I miejsce w Dresażu klasy C | International Arabian Horse Festival
-
I miejsce w Dresażu klasy CC | Frostfall Retreat
-
I miejsce w Dresażu klasy C na Jesiennym Wieloboju | Liliowa Zatoka
-
II miejsce w Dresażu klasy C | Salisbury Park
-
I miejsce w Dresażu klasy CC | Salisbury Park
-
Wyr. w Ujeżdżeniu dla innych ras w klasie C | Hipodrom Paris
-
Wyr. w Ujeżdżeniu dla Ogierów w klasie CC | Hipodrom Paris

