Tzigane był planowany. Planowany bardzo dokładnie ponieważ doskonale wiedziałam po jakim ogierze chcę mieć potomka w Bernaux. Matki szukaliśmy długo, ale w końcu zdecydowaliśmy się na klacz, która obdarowała nas wyjątkowym źrebięciem. Na ojca wybrałam ogiera *Dark Chocolate GW, który jest własnością Pamy i stacjonuje w Stadninie Koni Sportowych Itaka. Chocolate wywodzi się z świetnej linii koni dresażowych, a dokładniej po kasztanowym *Quo Vadis i klaczy *Dark Way GW. Oba te konie są były własnością zamkniętego już Gwiezdnego Wzgórza, które posiadało na swoim stanie wiele trakeńskich wierzchowców. Należy zaznaczyć, że Vadis był wyjątkowo uzdolnionym ujeżdżeniowcem zdobywającym lokaty na podium, natomiast Way jako klacz hodowlana zostawiła po sobie bardzo dobre potomstwo. *Dark Chocolate odziedziczył więc ogromne predyspozycje, świetny ruch i charakter. W przeciwieństwie do ogiera Dark Chocolate, matką Tzigana jest bardzo temperamentna Dia'Mante. Kara trakenka startowała w barwach Bernaux długie lata i została sprzedana do Klasycznego Numenoru, gdzie kontynuowała starty i dalej pięła się w górę.
Tzigane został zajeżdżony późno, w wieku 5 lat. Do tego wieku większość czasu spędzał na pastwiskach między rówieśnikami, którzy nota bene również mieli w niedługim czasie przystąpić do przyjęcia siodła i jeźdźca. Tzigane już jako młody koń był bardzo temperamenty w stosunku do innych koni jak i do ludzi. Ustalał hierarchię w młodym stadzie, uparcie stawiał na swoim, a w obejściu był dosyć problemowy. Po przyjeździe do Bernaux gdzie "wzięliśmy go w obroty" nie zmieniło się wiele. Co prawda mieliśmy trudności z oswojeniem go z wędzidłem, a przy podciąganiu popręgu ogier dostawał białej gorączki, ale po upływie czasu przywykł. W wieku 6 lat rozpoczął treningi ujeżdżeniowe pod okiem naszych trenerów, szybka nauka elementów dawała ogromne efekty czego skutkiem były natychmiastowe wręcz starty w zawodach towarzyskich, a następnie L, P, N itd. W tym momencie ogier ujeżdżony jest do klasy GP.
Tzigane oprócz świetnego, lekkiego, swobodnego ruchu, pięknej budowy, umaszczenia i wielu innych atutów odziedziczył po matce charakter. Trzeba przyznać, że Tzigane bywa złośliwy. Potrafi bez powodu podszczypywać, straszyć, kulić na kogoś uszy i sprawiać wrażenie bardzo nieprzyjemnego. Przyjęło się także mówienie na niego Cygan, bo nawet na pastwisku potrafił podbiegać do innych koni, przeganiać je i wyjadać tą trawę, która wydawała mu się lepsza. Żebrze o jedzenie, a gdy musi za długo czekać, zaczyna się wściekać, a to uderza kopytem o drzwi od boksu albo drze się jak opętany. Wyprowadzanie go z boksu zawsze wygląda inaczej i nigdy nie wiadomo co mu przyjdzie do głowy. Chodzenie na boki, tańczenie wokół osoby prowadzącej, szarpanie. Po ustawieniu go na stanowisku trzeba pilnować żeby nie zrobił sobie krzywdy, bo zdarza mu się wyszarpywanie i kilkakrotnie porwał nam już uwiązy i kantary. Czyszczenie i siodłanie najlepiej zrobić szybko i sprawnie, tak, aby za bardzo tego nie odczuł. Jedyne co nie denerwuje go na wyrost jest po prostu kąpanie, wtedy stoi całkiem grzecznie, ogląda się za strumieniem wody i sięga po nią pyskiem. Pieszczotliwie jest przez opiekunów nazywany również Kaczeńcem, ze względu na bardzo ciekawą technikę galopowania w stronę pastwiska i po pastwisku. Skraca foulee i przyspiesza kroku co wygląda z tyłu jak skacząca kaczka. Tzigane mimo wad ma również zalety. Kiedy po fochach, humorach i cudowaniu światem odechciewa mu się na chwilę walki z całym światem staje się cakiem fajnym stworzeniem. które nawet lubi jak się je za uchem podrapie. Trzeba mieć do niego mnóstwo cierpliwości i podejście, bo w nerwach niczego się od niego nie wyegzekwuje, a tylko pogorszy sytuacje.
Cygan lubi się ruszać, co prawda nie lubi chodzić z wędzidłem w pysku (podczas rozgrzewki jest zwykle rozdrażniony i niezadowolony z tego faktu), ale w trakcie treningu zapomina o niekomfortowym wędzidle na rzecz pracy. Tzigane zupełnie jak ojciec może poszczycić się fenomenalnym ruchem, jest także bardzo giętki-wręcz plastyczny. Na dodatek nauczenie go nowej figury zajmowało niewiele czasu, bo z łatwością przyswajał nowości. Trudniej było te rzeczy doszlifować ponieważ ciągłe powtarzanie powielających się elementów bardzo go nudziło i sprawiało, że stawał się rozkojarzony. Dlatego treningi z nim zawsze należy przeprowadzać w takiej formie, aby zachować jego uwagę. Ze względu na "uczulenie" na wędzidło ogier reaguje na delikatne ruchy wodzą, miękko nosi w kłusie i w galopie i co najważniejsze wykonuje polecenia jeźdźca. Nie jest koniem łatwym, bo osoba niepewna i niezdecydowana nawet nie ruszy go z miejsca. Na zawodach to niczym nieprzejmujący się koń, nie obchodzi go nic oprócz jedzenia które ma (lub nie ma) w żłobie, a na czworoboku polega na dosiadającej go osobie. Zdarzało się, że podczas zawodów wyprowadził jeźdźca za maneż, ale przy zawodach klasy GP nie możemy pozwolić sobie na takie zachowania, więc należy skoncentrować się na tym aby wysyłać mu jasne sygnały i skupić na tym, aby wykonywał on elementy z odpowiednią dokładnością.
Osiągnięcia:
-
I miejsce na Wystawie Koni Trakeńskich | Hipodrom Paris
-
I miejsce na Wystawie Koni Trakeńskich na Jesiennym Wieloboju | Liliowa Zatoka
-
I miejsce na Wystawie Koni Trakeńskich w kat. ogiery | Hipodrom Dynasty
-
I miejsce na Wystawie Ogierów Trakeńskich 11+ lat | Hipodrom Paris
-
II miejsce w Dresażu klasy GP dla Koni Ras Niemieckich | Hipodrom Paris
-
II miejsce w Dresażu klasy GP | International Arabian Horse Festival
-
II miejsce w Dresażu klasy GP na Jesiennym Wieloboju | Liliowa Zatoka
-
II miejsce w Ujeżdżeniu dla Ogierów w klasie GP | Hipodrom Paris
-
III miejsce w Ujeżdżeniu dla Ogierów w klasie CS | Hipodrom Paris
-
IV miejsce na Pokazie Karych Koni | Hipodrom Kier
-
Wyr. w Dresażu klasy GP | Hipodrom Dynasty
